"Spokojnie, to tylko prospekcja" czyli jeszcze o filmie "Czy leci z nami archeolog?"
Dodane przez emes dnia 12 sierpień 2010 21:12:23
O akcji "Prospekcja lotnicza - Małopolska 2010", powstającym w jej ramach filmie popularyzującym archeologię lotniczą pt. "Czy leci z nami archeolog?" i pierwszych efektach odbytych w połowie czerwca lotów już pisałem. Dzisiaj w serwisie PAP - Nauka w Polsce ukazał się na ten temat artykuł z kilkoma nowymi informacjami i "filmikiem". >>>
Treść rozszerzona

O akcji "Prospekcja lotnicza - Małopolska 2010", powstającym w jej ramach filmie popularyzującym archeologię lotniczą pt. "Czy leci z nami archeolog?" i pierwszych efektach odbytych w połowie czerwca lotów już pisałem. Dzisiaj w serwisie PAP - Nauka w Polsce ukazał się na ten temat artykuł z kilkoma nowymi informacjami i "filmikiem" (link poniżej).


Ponad 2000 zdjęć i 3 godziny ujęć filmowych wykonane z pokładu samolotu nad Małopolską, dzięki którym odkryto liczne, nieznane dotąd stanowiska archeologiczne - to główne osiągnięcia akcji "Czy leci z nami archeolog?", mającej na celu spopularyzowanie wśród naukowców, jak i społeczeństwa prospekcji lotniczej i jej zalet w archeologii.

Inicjatorem przedsięwzięcia jest Piotr Wroniecki - archeolog z Uniwersytetu Warszawskiego. W zespole znaleźli się także Miron Bogacki - archeolog i fotograf z UW, Roman Brejcha - czeski archeolog, który zajmuje się fotointerpretacją, Przemysław Dulęba - doktorant w Instytucie Archeologii UW i Stanisław Maksymowicz - dziennikarz i operator kamery. Samolot 3Xtrim pilotował Krzysztof Wieczorek - mistrz świata w lataniu precyzyjnym w 2009 roku.

"Startowaliśmy z lotniska aeroklubu krakowskiego w Pobiedniku. Codziennie dojeżdżaliśmy tam z Igołomii, gdzie nocowaliśmy. Żeby zdjęcia były dobrej jakości zdjeliśmy w samolocie drzwi. Szyba w oknie zniekształca i obraz i zmienia jego kolor" - tłumaczy Wroniecki.

Naukowcy wzbili się w powietrze trzykrotnie. Dwa loty były poświęcone zadokumentowaniu fotograficznemu stanowisk już znanych, m.in. pod Ostrowcem Świętokrzyskim i w rejonie Pińczowa i Miechowa. Natomiast trzeci lot odbył się pod kątem wyszukania nieznanych pozostałości archeologicznych.

"Dużym problemem w prospekcji lotniczej jest zapamiętanie i późniejsze zlokalizowanie widocznych obiektów na zdjęciu na mapie topograficznej. Na szczęście udało nam się ten problem rozwiązać dzięki pomysłowi Mirona Bogackiego. Używając zwykłego GPS-a zsynchronizowanego czasowo z aparatem fotograficznym i przy zastosowaniu darmowego oprogramowania wszystkie nasze zdjęcia mają tzw. "tagi geolokalizacyjne", dzięki czemu wiemy z dużą dokładnością, gdzie widoczne na zdjęciu obiekty się znajdują" - mówi Wroniecki.

Dzięki wyróżnikom wegetacyjnym, czyli odróżniającym się kolorystycznie zbożom lub trawom zlokalizowano obiekty na planie koła czy prostokąta, które mogą być pradziejowym domostwami czy grobowcami.

Archeologom udało się uchwycić dużą część układu przestrzennego stanowisk, np. w Marchocicach zaobserwowano kilka linii fortyfikacyjnych, a także ponad 100 obiektów archeologicznych. Zadokumentowano też dobrze widoczny folwark nowożytny, prawdopodobnie półziemianki i fosy pod Stradowem.

"Ogrom materiału trochę nas przygniata, ale będziemy powoli go obrabiać" - obiecuje inicjator projektu.

Kolejnym etapem inicjatywy jest wykonanie profesjonalnego filmu dokumentalnego ukazującego prospekcję lotniczą.

Zwiastun dostępny jest tutaj.

Powstanie również strona internetowa, gdzie wyselekcjonowane zdjęcia będzie można przeglądać oraz za pomocą programu Google Earth ujrzeć ich lokalizację.

Źródło: PAP - Nauka w Polsce