Ludzki język niekoniecznie narodził się w Afryce
Dodane przez emes dnia 20 luty 2012 18:29:06
Wieża Babel (Pieter Bruegel Starszy, 1563) - symbol "pomieszania języków" (źr. Wiki Commons) Kolebką ludzkiej mowy nie musiała być Afryka. W najnowszym "Science" naukowcy kwestionują głośne badania sprzed roku, według których język pojawił się po raz pierwszy w Afryce. Przed rokiem australijski antropolog Quentin Atkinson wysunął teorię, że kolebką ludzkiej mowy była południowo-wschodnia Afryka. Tam właśnie, jego zdaniem, rdzenna ludność posługuje się językami, które zawierają największą różnorodność fonemów, czyli najmniejszych jednostek mowy. Jednak w najnowszym "Science" ukazał się artykuł polemizujący z ustaleniami Atkinsona - Michael Cysouw z Uniwersytetu Ludwiga-Maksymiliana w Monachium uważa, że gdyby Atkinson wziął pod uwagę inne aspekty języka, wyniki jego badań mogłyby pójść w zupełnie inną stronę. >>>
Treść rozszerzona

Początki języka niekoniecznie w Afryce

Kolebką ludzkiej mowy nie musiała być Afryka. Mogła nią być zupełnie inna część świata. W najnowszym "Science" naukowcy kwestionują głośne badania sprzed roku, według których język pojawił się po raz pierwszy w Afryce.

Wieża Babel (Pieter Bruegel Starszy, 1563) - symbol "pomieszania języków" (źr. Wiki Commons) Przed rokiem na łamach "Science" australijski antropolog Quentin Atkinson wysunął teorię, że kolebką ludzkiej mowy była południowo-wschodnia Afryka. Tam właśnie, zdaniem Atkinsona, rdzenna ludność posługuje się językami, które zawierają największą różnorodność fonemów, czyli podstawowych "cegiełek" fonetycznych.

Atkinson, który z wykształcenia jest również biologiem, posłużył się analogią z różnorodnością genetyczną. Kiedy np. jakaś mała grupa ludzi odłącza się od podstawowej populacji, wówczas "zabiera" ze sobą pulę genetyczną, która jest uboższa od tej w całej macierzystej populacji. Kiedy zaś od tej grupy, która wyemigrowała, znów odłączy się pewna liczba "emigrantów", ich różnorodność genetyczna będzie jeszcze uboższa w porównaniu z wyjściową.

Zdaniem Atkinsona podobną prawidłowość można odnaleźć w rozkładzie różnorodności fonemów w 500 przebadanych przez niego językach świata.

Jednak w najnowszym "Science" ukazał się artykuł polemizujący z ustaleniami Atkinsona. Michael Cysouw z Uniwersytetu Ludwiga-Maksymiliana w Monachium uważa, że ta hipoteza nie została dostatecznie dobrze poparta danymi.

Jego zdaniem, gdyby Atkinson wziął pod uwagę inne aspekty języka, takie jak np. struktura zdań podrzędnych czy użycie strony biernej, wyniki jego badań mogłyby pójść w zupełnie inną stronę.

W zależności od rozważanych aspektów języka można by umieścić jego początki we wschodniej Afryce lub na Kaukazie, albo w innym miejscu świata.

Jednak tego typu wnioski można rzetelnie formułować najwyżej w perspektywie 10 tys. lat wstecz. Migracja ludzi z Afryki rozpoczęła się zaś ok. 100-60 tys. lat temu.

PAP - Nauka w Polsce